sobota, 30 stycznia 2010

Stajl

Dzisiaj dieta i ćwiczenia były na medal-wiedziałam,że ten sposób zadziała;).


A jutro czeka mnie:


"30 Twórz styl życia wytworny i pełen fantazji
Zainwestuj w wytworna kreację i wprowadź zwyczaj ubierania jej wieczorem. Sącz gazowana wodę z wysmukłego kieliszka do szampana. Jeśli wyglądasz elegancko i tak samo się czujesz, nie będziesz skłonny do popsucia tego nastroju, urządzając wieczorne rajdy do kuchni po paczkę chipsów."

 "31. Urządzaj próby generalne i przymiarki strojów na nadzwyczajne okazje
Jeśli zbliża się jakaś szczególna okazja, np. przyjęcie-przeznacz ten wieczór na rozważania, w co się ubierzesz. Przymierz  kreację, zrób makijaż, ułóż włosy. "

Widzę Cię:-)!

Ta zasada jak dla mnie jest najlepsza i najbardziej skuteczna ze wszystkich-dzień dopiero się zaczął i masa przekąskowych pokus przede mną, jednak wiem, że to podziała na poskromienie mojego apetytu:-).

Obym tylko nie popadła w manię prześladowczą ;D, hihihi


"29. Wyobraź sobie, że miłość Twojego życia ( lub obiekt pożądania) obserwuje Cię przez okno
Wyobraź sobie, że ta osoba patrzy na Ciebie, jak wstajesz z kanapy.. przemykasz do lodówki...chwytasz kawałek zimnej pizzy.. i pożerasz go w 10 sekund. Czy rzeczywiście chcesz, aby ta niezwykła osoba wytworzyła sobie o Tobie taki wizerunek? Czy chcesz w ten sposób jeść publicznie? Z pewnością nie, dlaczego zatem robisz to w domu? Zachowuj się i postrzegaj siebie w taki sposób, jak chcesz, aby widzieli cię inni. "

piątek, 29 stycznia 2010

Uuu

Dzisiaj po kolacji nic nie zjadłam-ubrałam leginsy i wystarczyło, że spojrzałam na swój bęben:D, który odbiega od ideału. Poszłam też spać:)). No i zaczynam odchudzanie pełną parą!!

28. Nie stwarzaj sobie wygody, nosząc workowate ubrania
Wieczorem przebierz się w dżinsy- jakiś obcisły strój. Trudniej jest ulegać jedzeniu, gdy nasz strój jest idealnie dopasowany, nieubłagalny i nie pozostawia ani odrobiny zapasowego miejsca.

czwartek, 28 stycznia 2010

Hej:)

Ostatnio nie idzie mi najlepiej, jak bym chciała ale teraz bardzo chcę i potrzebuję tej zmiany! Wyobraźnia spisała się kilka dni temu na medal-ostatnio często wykorzystuję poradę z zimną wodą, miętowymi pastylkami i wypisanymi postanowieniami-oraz właśnie wizualizacja i zdecydowanym słowem "Nie". 25 porada zmobilizowała mnie bardzo do schudniecia- wybrałam kilka modeli ubrań, które po prostu muszę mieć:-)! Z lustrami jakoś nie chciało mi się kombinować-niestety nie mieszkam sama i może komuś by to przeszkadzało-szczególnie po obejrzeniu horroru lustra;D.. A dzisiaj nie chciałam spojrzeć prawdzie w oczy-wystarczyło, że czuje się strasznie ociężała i zdaję sobie doskonale sprawę,z tego że nie jest dobrze , i że muszę w końcu coś z tym zrobić:).

25. Planuj swoją przyszłą garderobę
Dziś wieczorem weź plik katalogów z ubraniami i wybierz wszystkie wspaniałe kreacje, jakie chciałabyś założyć gdy tylko schudniesz. Obiecaj sobie, że kupisz co najmniej dwa modele.


26. Ustawiaj wszędzie lustra
Kup pudło samoprzylepnych luster i poprzyklejaj je w całym domu- Nieustanne oglądanie własnego ciała uświadomi przebieg realizacji celu-utraty wagi. Patrzenie w lustro w trakcie jedzenia sprawi, że mniej zjesz.


27. Obnażaj się (czyżby ekshibicjonizm:p??)
Gdy chcesz przekąski-zrzuć ubrania i spójrz twardym wzrokiem na swoje odbicie w lustrze. Jak chcesz wyglądać?Jak daleką przebyłaś drogę? Wyobraź sobie, że ta przekąska osadzi się na twoich biodrach-na zawsze.

Jutro muszę nosić obcisłe ubrania-uuu a ja tak lubie moje workowate spodnie i duże, luźne t-shirty- koniec z wygodą:(. 
Dobranoc:).

poniedziałek, 25 stycznia 2010

To musi się udać!

23. Oglądaj kasety wideo z ćwiczeniami fizycznymi
Następnym razem, gdy poczujesz się jak wędrowiec, który wyrusza na wyprawę do kuchni :) po jakąś drobną przekąskę, zamiast tego włącz jakieś nagranie z ćwiczeniami fizycznymi. Są do kupienia w supermarketach, księgarniach, sklepach internetowych. Możesz też nagrać samodzielnie ulubiony program z ćwiczeniami z telewizji i mieć go pod ręką na wypadek wieczornego przekąskowego niebezpieczeństwa.


Prawie codziennie ćwiczę aerobik korzystając z you tube- rzeczywiście nie tylko przechodzi ochota na przekąske ale również przychodzą marzenia aby mieć taką zgrabną sylwetkę jak instruktorki fitnesu.
Najlepsze jest to, że te marzenia są do spełnienia:-):


24. Wizualizuj końcowy rezultat
Sportowcy często stosują kreatywne techniki wizualizacyjne przed mistrzostwami, aby osiągnąć najlepsze wyniki. Np.koszykarka wizualizuje siebie wrzucającą za każdym razem piłkę do kosza, a biegacz moment, w którym przekracza linię mety jako pierwszy. ty też możesz stosować taką technikę, ponieważ ona przyczyni się do osiągnięcia najlepszych rezultatów.


Gdy sięgasz po przekąskę, zamknij oczy i:
Wyobraź sobie, że mówisz "nie"
wyobraź sobie cyfry na skali wagi opadające coraz niżej i niżej
wyobraź sobie swoje ciało szczuplejsze i zgrabniejsze
wyobraź sobie siebie ubraną w szortach i odsłaniającym brzuch podkoszulku na tle rajskiej plaży
wyobraź sobie, że robisz to, o czym od zawsze marzysz, gdyby tylko udało ci się zrzucić nadwagę-np.wstępujesz do klubu sportowego, biegniesz po plaży w bikini, wyglądasz cudownie na uniwersyteckim przyjęciu
wyobraź sobie swoich przyjaciół mówiących na twój widok-"och, jak wspaniale wyglądasz!"

Uwielbiam wizualizować sobie sukces ale ta zasada jest wyjątkowo przyjemna, więc wypróbuję ją jutro i wieczorem zdam relacje:-).

Inspiracje

Dzisiaj awansowałam do nowego rozdziału, zatytułowanego "Lustro, lustro".

"22. Przyklejajcie na lodówce inspirujące obrazki
Czy obrazy inspirują Cię do myślenia, jak chciałbyś wyglądać? Albo- jak nie chciałbyś wyglądać?
Bez względu na to, wybierz zdjęcia z czasopism lub twoje własne-tak aby wybór działał na twoją korzyść. Jeśli umieszczenie na lodówce fotki Cindy Crawford skieruje ciebie ku butelce piwa-nie przylepiaj tego zdjęcia!"


"Joyce, 35 lat: To, co tak naprawdę obudziło we mnie pragnienie utraty wagi, to były moje zdjęcia z wakacji. Wiedziałam, że przytyłam, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak nieatrakcyjnie wyglądam. Kiedy zaczęłam stosować dietę, umieściłam jedna z tych fotek na lodówce. Za każdym zbliżeniem się do lodówki , spoglądając na to zdjęcie utwierdzałam się w postanowieniu, że trzeba stosować dietę i nie jeść po siódmej wieczorem."

Przywiesiłam fotografie z gazety- jedzącego grubaska i okładkę magazynu 'Shape' z podpisem dieta ,a  po przeczytaniu relacji Joyce zdecyduję się jeszcze na własną z wakacji:). Ostatni posiłek zjadłam przed 18 wieczorem.

niedziela, 24 stycznia 2010

w skrócie kolejne trzy zasady

Niestety tak się złożyło, że ostatnio ominęłam kilka zasad. Zaczynam nowy rozdział, w którym wiele rzeczy przykuło moją uwagę:-). Teraz dodam w skrócie cztery ostatnie na " przechytrzenie głodu" :-)

"18. Nagradzaj się za unikanie przekąsek
Zawrzyj ze sobą układ, jeżeli przez określony czas(tydzień, miesiąc) nie będziesz podjadać sprawisz sobie coś co da Ci uczucie rozpieszczania( manicure, fryzjer, kosmetyk. Dzienne, np: kwiatek, pół godziny serfowania po internecie, a miesięczne -nowe ubranie, nocny wypad do miasta). "

Ja już mam listę nagród, do przyznania za osiągnięcie każdego z czterech stopni osiągnięcia swojej wagi- do pierwszego brakuje mi juz tylko 2 kg:-), a nagrodą główna za upragniona wagę jest spełnienie mojego marzenia.

19. Powiedz o tym światu!
Oznajmij to wszystkim: przyjaciołom, ważnym dla ciebie osobom, współpracownikom, dzieciom, że postanowiliście zaprzestać jedzenia po kolacji, bo jesteście przekonani, że powinniście zadbać o swoje zdrowie, wzmocnić siły witalne i poprawić samopoczucie. Podziel się z nimi radami zawartymi w tej książce. Rozmawiajac o tym, będziesz coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że należy "wytrwać w postanowieniu".

Hehe kompletnie zapomniałam, o tej poradzie-tzn. o tym , że tworzę tego bloga i tak naprawdę bardzo mi to pomaga:-). A już pierwszego dnia diety oznajmiłam to wszem i wobec:)!

20. Rób to razem z kumplem
To prawda, że dużo łatwiej jest realizować jakieś nowe plany wspólnie z kims. Zawrzyj "Pakt o niejedzeniu kolacji" z którymś z przyjaciół i wspólnie przełamujcie stare przyzwyczajenia. Spotykajcie się wieczorami, ustanawiajcie wspólnie system nagród (kino na koniec tygodnia, wyprawa na zakupy w końcu miesiąca) i wspierajcie się wzajemnie, gdy robi się trudno. ("Słuchaj, wiem, że to już wieczór, ale jestem bliski zjedzenia kawałka duńskiego sera i musisz mnie od tego odwieść")

Zupełnie nie wiem czemu ominęłam tą propozycję.. Już kiedys próbowałam być na diecie z kimś znajomym i wstyd się przyznać ale oszukiwałam:p.Nie zależało mi wtedy.. Teraz mam inne podejście i na pewno było by świetnie mieć kompana, dlatego podkreślę ją na czerwono, żeby kiedyś do niej wrócić:).


21.Pocałuj kogoś
Macie nieprzepartą ochote na coś słodkiego późnym wieczorem? Poproś kogoś, kto wiele dla Ciebie znaczy, żeby zjadł kawałek czekolady lub kulkę lodów, a potem napawaj się długim, namiętnym pocałunkiem. Otrzymasz słodki smak bez kalori i dodatkową premię!

Uuuu-świetny pomysł! Dlaczego ja jestem sama?? ;) Jak już się ktoś wiele znaczący dla mnie napatoczy, będę o tym pamiętać:-).

Słodkich snów!

Czarno na białym

"15. Przypominaj sobie, dlaczego to robisz
Przygotuj listę Twoich celów schudnięcia i zmiany nawyków żywieniowych, a następnie umieść je na lodówce. Spoglądanie na wypisane czarno na białym ważne cele za każdym razem, zanim sięgniesz po przekąskę, spowoduje, że najpierw dwa razy pomyślisz."


Tak też zrobiłam:-) i pomyślałam. Dzisiaj zjadłam o pól godziny później niż miałam dozwolone ale myślę, że nic takiego się nie stało;).

Przykładowe cele:
Chcę schudnąć 10 kg
Nie chcę objadać się świństwami
Chcę chodzić na siłownię trzy razy w tygodniu
Chcę się znowu mieścić w swoje dżinsy

"16. Motywuj się płytami i kasetami
Motywacyjne płyty kompaktowe i kasety, np Stevena Halperna, Allena Holmquista, mogą pomóc wytrwać w dążeniu do celu, jakim jest utrata wagi. Te nagrania zawierają na ogół porady, inspirujące powiedzenia, relaksującą muzykę.Możesz je kupić w sklepie muzycznym lub zamówić przez internet. Połóż się na kanapie, zamknij oczy i pozwól , aby przeniknęły Cię motywacyjne pozytywne wibracje."

Szczerze żałuję, ze ominęłam ten punkt- na pewno można u nas znaleźć coś w tym stylu ale nawet nie chciało mi się szukać- bardzo chętnie poddałabym się hipnozie, po której nie chciało by mi się jeść w nadmiarze- ale czy taka opcja jest dostępna:-)??


"17. Prowadź swój dzienniczek odżywiania
ŚWIADOMOŚĆ. Jeśli będziesz świadom każdej z osobna i wszystkich razem rzeczy, które lądują w twoje ciało, będziesz bardziej skłonny prowadzić rachunek swoich posiłków. Miej zawsze przy sobie mały notesik odżywiania i zapisuj wszystko, cokolwiek zjadłeś, oraz ile tego było. Np: 1.Dzień i czas, 2.co zjadłam,3. co robiłam przed zjedzeniem, 4.nastrój przed jedzeniem, 5.nastrój po jedzeniu ( czy "tłuszcz" to nastrój?, 6.kalorie.7.podsumowanie."

Okazało się, że dzisiaj zjadłam aż 1500 kcal! Cieszę się, że od dzisiaj prowadzę dzienniczek-na prawdę mi pomógł, bo zawsze w niedzielę więcej jem przez stresy a gdyby nie podsumowanie, zjadlabym jeszcze więcej. Wykorzystałam przerwę pomiędzy posiłkami na jego zrobienie- swietna zabawa jeśli można to tak nazwać. I miałam jakieś zajecie, brak czasu na myślenie o jedzeniu, a przez to że włożyłam w niego trochę pracy będzie mi bliższy i nie rzuce go w kont.

Porozmawiajmy

Mnie wczoraj rozmowa poratowała między śniadaniem, a obiadem. Okazało się, że tak naprawdę chciało mi się pić, więc zaparzyłam zieloną herbatę.
Niestety po kolacji przyznałam,że jestem emocjonalnym żarłokiem i cały wieczór zajadałam smutki:((. Coś za często przytrafiają mi się te wpadki ale chciałam się również pochwalić, że od pierwszego stycznia chudnę i już widać różnicę:).


"12.Rozmawiaj z sobą o tym
Czasem warto przebyć serdeczną( serdeczno-żołądkową) rozmowę z samym sobą. Zastanawiając się nad wieczorną przekąską zapytaj siebie "ile tym razem kalorii wchłonę jeżeli zjem to?", "czy rzeczywiście jestem głodny?", "czy przeżyję bez tego?" Jeżeli przeżyjesz do jutra-nie jedz już!! Warto się wstrzymać i nazajutrz być z siebie dumnym.

-A najbardzej spodobała mi się przykładowa scenka. Skąd ja to znam..:)

SCENKA: godzina 21.15 Stoję przed lodówką i sięgam po kawałek szarlotki.
ŻOŁĄDEK: Muszę..zjeść... szarlotkę.
MÓZG: Czy rzeczywiście odczuwasz głód?
ŻOŁĄDEK: Czy to ważne? Muszę... zjeść... szarlotkę.
MÓZG: Poczekaj, zrób rachunki. Zjesz tę wielką porcję w 5 minut. A kawałek szarlotki zawiera około 500 kcal. Czy trwająca 5 minut przyjemność warta jest pięciuset kalorii?? Trzeba dwóch godzin treningowego kieratu, aby to spalić.
(  właściwie jednej intensywnego wysiłku aerobowego, jak masz zamiar biegać szybkim tempem przez godzinę o 24 w nocy żeby przed snem jeszcze to spalić to śmiało- jedz...).
ŻOŁĄDEK: No cóż, jeśli przedstawiasz to w ten sposób.."

I w tej chwili powinieneś zamknąć lodówkę usiąść w pokoju i mocno pochwalić siebie za silną wolę i zdecydowanie. Następnym razem zastanów się trzy razy zanim coś zjesz późnym wieczorem.

Moja wpadka była spowodowana przez tą samą rzecz, co wcześniej, więc oficjalnie jedzenie jej na sucho zaliczam do listy rzeczy zakazanych:-). 
Sprawca- płatki jogurtowe. Następstwa: zjedzenie za dużo, zagryzienie fast foodem po kolacji. Drugiego dnia-wyrzuty sumienia i duży brzuch. Wyrok: Opłata za złamanie zasad w wysokości 10 zł.(mój zakład z rodziną). Przestrzeganie zasad, zakaz kolejnych wpadek.


NIE PODDAM SIĘ!!
Dzień zaczęłam normalnie od ćwiczeń i diety:-).

Kolejna zasada:
Ja akurat nie mam szans na jej zastosowanie, gdyż kuchnia jest połączona. I wcale mi to nie przeszkadza, bo nie zdarzyło mi się przemycać jedzenia z kuchni (po kolacji) od czasu kiedy trzymam się tych zasad. Fast food sam przyszedł do domu z zewnątrz, a następnie prosto do pokoju:-).


"Uczyńcie z kuchni terytorium niedostępne po kolacji
Zaprowadźcie nowe porządki: wieczorem kuchnia jest zamknięta. Pozmywajcie po kolacji (albo zlećcie to komuś, podczas gdy wy zajmiecie się lekturą ulubionego magazynu). Następnie zgaście światło w kuchni, zamknijcie drzwi i niech pozostaną zamknięte do rana. Wszystko czym zajmujecie się wieczorem, róbcie z dala od kuchni, w innych pomieszczeniach. Wyobraź sobie, że Twój żołądek został zahibernowany aż do śniadania."

I następna, którą często- może nawet przesadzam z wykorzystywaniem jej w życiu codziennym;).

"14.Kładź się wcześniej spać
Po kolacji, zajmij sie tym, co jest do zrobienia:
połóż dzieci spać, wrzuć pranie do pralki, przejżyj plan jutrzejszych zajęć i natychmiast poddaj się przygotowaniom do snu. Po kąpieli złóż się w kłębek z przytulanka albo ulubiona książką. Zgaszenie światła o 10 wieczorem będzie oznaczało 8 godzin snu, lepszy nastrój, wyższy poziom energii i mniej okazji do przekąsek."

piątek, 22 stycznia 2010

I zapomniałam wspomnieć...

I zapomniałam jeszcze, że też zdażyło mi się potajemnie przemycać resztki z lodówki prosto do mojego pyszczka:-). A teraz pomyślcie jaki to wstyd zostać przyłapanym na gorącym uczynku-Lepiej zapaść się pod ziemię;)

Potrójna dawka

Dzisiaj zrobię wyjątek i napiszę 3 kolejne zasady i tylko dlatego,że już wcześniej miałam okazję je zastosować.


"9.rozlepiajcie 'antyprzekąskowe' postanowienia
Potrzebujecie samoprzylepne karteczki lub notes. Wypiszcie inspirujące przesłania do samych siebie. Porozlepiajcie je na lodówce i w lodówce, zamrazarce, spizarni i we wszystkich miejscach których trzymacie żywność. Np."pomyśl, zanim to zjesz", "nie jedz bo się otrujesz ;)", "Nie warto!", " A proszee jedz, do końca życia będziesz wyglądać jak wieloryb", itd. Motywacyjne a nawet brutalne-to co na Was działa!"

Nie mieszkam sama..:-)ale jedna kartka na lodówce wisi, w pokojach domowników również sprytnie je podrzuciłam:p, już  o moim nie wspomne-i oczywiście,że DZIAŁA!!!


"10.Precz z resztkami!
Jedzcie w małych naczyniach i takie porcje aby nic nie zostało. Lodówka pełna resztek jest najczęściej obleganym miejscem przez nocnych podjadaczy!! Może to doprowadzić do okropnego zajadania się z pojemnika w lodówce na stojąco. Jeżeli przygotujecie więcej, np. na zaś trzymajcie to w głębi lodówki, za jedzeniem na śniadanie i żeby wieczorem było trudnodostępne!"


Ja bym tu dodała uwagę " a co jesli w czasie podjadania lodówka się zamknie z Wami w środku-narażacie życie!!" :D  albo co do resztek, słyszałam kiedyś ,że dobrym sposobem jest nie dojadanie do końca porcji, jak już się najecie albo będziecie jeszcze czuć, że nie najedliście się do syta- odejdżcie od tego-umyjcie naczynia i żeby was nie kusiło!! Zjecie nawet mniej niż planowaliście. Koniec z wstrętnym zwyczajem oblizywania talerzy, czy zjadania resztek budyniu z garnka :P!!


"11. Nie kupujcie gotowych przekąsek w opakowaniu
Ta wskazówka oparta jest na tej samej zasadzie co poprzednia. Jak coś jest gotowe do zjedzenia-najprawdopodobniej samo wpadnie Ci do brzucha;). Nie bez znaczenia jest fakt, że wiele takich przekąsek, nawet "zdrowych" (batonik z muesli i bezcukrowe babeczki) jest wyładowanych kaloriami. Jeśli czegoś nie kupisz nie będzie tego w domu, a jak nie będzie tego w domu to tego nie zjesz!"


Zdarzało mi się zagalopować w jedzeniu płatków, że w pewnym momencie paczka świeciła pustkami:p, tak samo z rodzynkami, orzechami, chipsami bananowymi, itd. I nie można tak łatwo się opanować nawet gdy mówimy "ostatni" zazwyczaj sięgamy po kolejny. Dlatego gdy ktoś lubi przekąski, które można zjeść od tak radzę zaopatrzyć się w silną wolę i mieć pojęcie czego się chce- Wolisz Być szczupły/a czy zjeść batonika- czego bardziej pragniesz ale nie w tej chwili tylko w Twoim życiu?? Czy wolisz jeść batoniki i to jest Twój najważniejszy cel do którego cały czas daążysz, czy chcesz mieć piękną wysportowaną, szczupłą i godną podziwu sylwetkę. Jedno wyklucza drugie kiedy jesteś na diecie. Prosty rachunek:).

Mmmm

Właściwie mogę już napisać tego posta, bo i tak przyzwyczaiłam się do nie jedzenia po kolacji. W dużej mierze pomaga mi w tym koło ratunkowe czyli kawa, która na szczęście ma mało kcal;)!
A dzisiaj musiałam się 'sztachnąć' -a dosłownie cały dzień towarzyszy mi odświeżacz elektryczny, mój truskawkowy błyszczyk i pomarańczowa mgiełka. Już kiedyś gdy miałam ochotę na coś słodkiego wyjmowałam z szuflady moje waniliowe perfumy:-). Dzisiaj nie podjadałam między posiłkami, a nawet nie miałam ochoty na kolację.

"8. Pohamuj głód zapachami
Uczeni twierdzą, że woń z podręcznego inhalatora zapachów spożywczych (takich jak bananowy, pomarańczowy, miętowy) może pomóc w poskromieniu apetytu i pozwala oszukać żołądek, dając mu wrażenie , że spożywacie prawdziwe jedzenie. Zaopatrz się w rozpylacze zapachowe, są dostępne w sklepach ze zdrową żywnością. Rozmieść je w newralgicznych miejscach przekąskowych w domu ( w kuchni, na stoliku nocnym, blisko TV). "


Szczerze mówiąc nie chciało mi się latać po sklepach ze zdrową żywnością, z resztą w Polsce pewnie są trudno dostępne. Ja użyłam tego co miałam w domu. Wiem, że w Anglii można kupić perfumy o zapachu prawdziwej wanilii, kruchych ciasteczek, przypraw korzennych i nawet czekolady:).

Dobranoc:)

Usnęłam wczoraj przed 19:p.. Hmm:( i to zaraz po kolacji. Już zdaje czwartkową relację. Na szczęście zdążyłam wypróbować kolejną zasadę. Tylko, że rano! Nie miałam czasu zjeść śniadania więc pozwoliła mi przetrwać do południa. Podgryzanie cukierków bez cukru! To jest to! I myślę, że wieczorem też idealnie by się zdała, np. podczas seansu filmowego;-).

A wybór mamy duży- z początku myślałam, że chodzi o landrynki miętowe ale te bez zawartości cukru możemy znaleźć wśród takich nazw jak Airwaves, Winterfresh, mentos, tic tac, etc.


"7. Miej zawsze pod ręką bezcukrowe pastylki miętowe. Prawie nie mają kalorii, pozwalają zachować świeży oddech i dają zajęcie ustom, więc nie musicie tęsknić za tuczącym jedzeniem"


Jeszcze dodam, że są 'cool', bo można nimi częstować znajomych ,chyba nikt nie powinien się obrazić?:-)

środa, 20 stycznia 2010

Pij wodę!

Mogę już napisać o wyniku szóstej zasady. Po śniadaniu i  obiedzie ukoiła głód i powiem, że dziala. A moja wpadka jest wynikiem tego, ze zaopatrzylam sie w kilka paczek moich ulubionych platkow. Zjadlam z pol paczki i zrobilo mi sie tak slodko, ze musialam zagryzc czyms slonym. Na moje nieszczescie dotarl do mnie zapach frytek-Ohh wiem ze zawalilam. Ale sa pozytywy jedna taka odskocznia kaloryczna raz na jakis czas pomaga jesli na drugi dzien wracamy do diety. Organizm sie przyzwyczaja do malej ilosci pozywienia i zdaza sie ze po czasie waga ani drgnie, a po takim szoku i ponownym powrocie do diety znow zaczyna sie chudnac. Nie poddam się, juz umylam zęby i wypilam szklanke wody- mam nadzieje ze to pomoze:-).

"6. Wypij wielką szklankę lodowatej wody
Wypełni Twój żołądek i..pozwoli spalić kalorie:)! Zostanie uruchomiony metabolizm , aby ogrzać zimną wodę do temperatury ciała"

wtorek, 19 stycznia 2010

Uszka

Idę spać, więc tylko powiem, że ta zasada rzeczywiście dziala ale u mnie tylko chwilowo! Po kolacji nic juz nie jadlam:). 
"Zgodnie z zasadami refleksologii, stosowanie nacisku na uszy może zmniejszyć apetyt. Na pokolacyjne pokusy polecam poszczypać przez kilka sekund prawe a następnie lewe ucho". 
Dobranoc!

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Brosse-toi les dents

Dzisiaj zjadłam o 300 kalorii więcej niż przez ostatnie trzy dni, ale przeszłam 3 km więc może ujdzie mi to na sucho:-). Kolejną zasadę już od dawna nieświadomie stosuje ( trzeba uwzględnić,że jestem dziwnym typem żarłoka-bo jak chcę jeść to nic mi nie przeszkodzi-chyba, że moja wola;)).
Dzisiaj akurat pomimo tego po prostu najadłam się i nie musiało mnie nic powstrzymywać, nakleiłam też pasek, wypiłam zieloną herbatę i obejżałam ulubiony serial.

4-Umyj zęby bezpośrednio po kolacji. Świerzy, miętowy smak ukoi kubki smakowe, a myśl, że trzeba będzie jeszcze raz porządnie wyszczotkować zęby, może w pierwszej chwili powstrzymać przed jedzeniem. Trenuj zasadę "zęby umyte, koniec z jedzeniem"


A na mnie czeka jeszcze kawka:-).

niedziela, 17 stycznia 2010

Dłuuga niedziela..

Jestem już po kolacji i mam zamiar wypić jeszcze kawę. Nie musiałam stosować dzisiaj trzeciej zasady chociaż obiecałam sobie kupić jutro moje ulubione płatki:-).Przykleiłam paski wybielające co pomaga w niejedzeniu.

A tutaj treść:
"Zawrzyj układ z samym sobą
W zamrażarce jest pudełko lodów z Waszym imieniem na pokrywce lub tabliczka czekolady w szufladzie. powiedz sobie,że będziesz mógł je zjeść jutro po południu. W ten sposób stłumisz w zarodku odruch przekąszenia czegoś, bez poczucia krzywdy."
Możliwe, że na drugi dzień minie Wam ochota na te smakołyki, a jeżeli nie koniecznie uwzględnijcie to w kaloriach-tak aby nie przekroczyć limitu lub niech to zastąpi jeden z posiłków.

sobota, 16 stycznia 2010

Po kolacji..

Witajcie:)
Udało mi się przezwyciężyć chęci na pizzę, chociaż wszyscy mnie kusili. Po prostu odczekałam chwilkę i powiedziałam sobie-nie warto-dopiero zaczęłam,więc muszę być konsekwentna:-).
Druga porada brzmi "Odczekaj 10 minut.
Jeżeli odczuwasz nieodpartą potrzebę zjedzenia 'małego co nieco' odczekaj ok. 10 minut. To wszystko. Oderwij się od tej myśli, np.rozmawiając przez telefon, prasując, czytając prasę. Jest szansa,że nieodparta potrzeba minie".

I u mnie się sprawdziło:-). Po obiedzie miałam ochotę na dojadanie ale powiesiłam pranie i zaczęłam oglądać ciekawy program w telewizji. 3 godziny póżniej zjadłam kolację,możę trochę przesadziłam z płatkami ale na tym poprzestałam. O 19 30 zrobiłam sobię kawę-wtedy gdy dostarczyciel przyniusł pizzę i już chciałam się złamać ale po chwili odczułam brak głodku po kawie i już znacie finał. Gdy rodzina była w połowie konsumpcji przyszłam tutaj, do swojego pokoju. Później postanowiłam napisać tą wiadomość. Wszystkim osobom dbającym o linię życzę odwagi i konsekwencji:)!

I udało się:-)

Autorka zwróciła uwagę jak dużo kalorii może mieć wieczorna przekąska-tym bardziej,że zazwyczaj nie kończy się tylko na 1 ciastku,np.
"małe chipsy(190 kcal), porcja pizzy(350), 4 ciastka (200), porcja sernika(370), porcja jabłecznika(450), dwie kulki lodów( 600)" i już mamy dzienne zapotrzebowanie kaloryczne dla silnego mężczyzny:-), a wiadomo,że kobiety mają mniejsze granice kaloryczne. 
Wczoraj wypróbowałam 1 zasadę:
"Po prostu powiedz nie!
Jeżeli postanowiłeś się odchudzić,utrzymać wagę po schudnięciu,albo jeść zdrowiej, umacniaj to postanowienie w umyśle.Gdy przyjdzie ochota na przekąskę-powiedz "NIE!" ,nie jedz.Odejdź od miejsca skażonego;) przekąskami,np lodówki,szafki, stolika, tależa, usiądź i pochwal siebię za samodyscyplinę"


Ja postanowiłam nie jeść nic po 18. Kusiło mnie troszkę,tym bardziej,że właśnie wczoraj zrezygnowałam ze słodyczy i wielu tuczących rzeczy, które "patrzyły się na mnie" w sklepie, w domu, nawet w moich myślach.Ale STOP-przecież chcę schudnąć, a to że zrezygnowałam z pizzy nie znaczy, że moja dieta nie będzie smaczna- w końcu mam ochotę na kombinowanie w kuchni:-). Dołączyłam również codzienną dawkę ruchu, wczoraj 30 minut, dzisiaj 40, stopniowo zwiększając do godziny. Na kolację przekąsiłam serek waniliowy z płatkami ok. godziny 16 30, a o 18 30 poszłam spać:-). Ale nie tylko sen mnie powstrzymał, przez cały dzień mówiłam moim ulubionym cukierkom konsumowanym przez siostrę i pachnącemu spaghetti "NIE". Wychodziłam z kuchni, jadłam coś innego lub zajmowałam się czymś przyjemnym nie zwracając później na te pyszności uwagi. Udało się i dzisiaj jestem z siebie dumna:-). Chcieć to móc. Powodzenia!!

czwartek, 7 stycznia 2010

101 days

Hej:-)! To mój pierwszy dzień- prowadzenia pierwszego bloga w moim życiu. Nawet nie wiem od czego zacząć.. Myślałam nad zastosowaniem bardziej wyszukanej mowy. Ale w końcu postanowiłam pozostać po prostu sobą. Ściętaaaa Głowa to osoba, która uwielbia lenistwo, dobre jedzenie i gotowanie i jedzenie:D, leżenie w kocyku i domowym ciepełku,  i którą uwielbiam pomimo wszystkich wad:)..A także kocha swoje towarzystwo, dziwnie tańczy -ale co tam! Zdradzę Wam, że nie zawsze czuje się właśnie sobą, nie wtedy gdy jest "przy kości" lub nawet brakuje jej 3 kg do wymarzonej wagi.. Wiem, że w życiu liczy się wiele innych cenniejszych rzeczy, że można być szczęśliwym pomimo swojego wyglądu-Ale pozostanę zdania, iż dbanie o siebie jest ważne! To oczywiste - szczególnie wynikające z szacunku do swojego ciała :-), a w pełni akceptując siebie można żyć w zgodzie z całym światem.

Gdy przez ostatnie miesiące sporo przybrałam na wadze i już nawet najlepsze potrawy przestały mi smakować,zaczęłam szukać motywacji.W Nowym roku powiedziałam sobie" przecież wystarczy chcieć" i wykorzystałam ten impuls. Zrzuciłam już 2 kg od tamtego dnia, a w międzyczasie dotarła do mnie pewna książka. Zupełnie zapomniałam- przecież w chwili gdy postanowiłam coś zmienić natknęłam się na nią przypadkiem i pomślałam,że  może się przydać! Po przeczytaniu wstępu wciągnęła mnie jak odkurzacz:) i pomyślałam"czemu nie"?. Dlaczego by nie podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi ludźmi i nie wypróbować wszystkich porad? Mam nadzieję,że zaciekawi Was choć troszkę ten eksperyment, który potrwa 101 najbliższych dni..A co później..To się okażę-Mam całą głowę pomysłów i marzeń do spełnienia,więc to nie będzie koniec podróży:-). Dziękuję za uwagę, do ponownego napisania!